dr Dominik Olejniczak – Członek Zarządu Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani, adiunkt w Zakładzie Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zachowania zdrowotne pacjenta w procesie komunikacji z lekarzem mogą być opisywane przez wiele pojęć. Różnice między nimi często wydają się być nieostre- można odnieść słuszne wrażenie, iż mają one wiele części wspólnych. Pojęciem, obejmującym swoim zasięgiem najszersze spektrum tych zachowań jest adherence. Opiera się ono przede wszystkim na właściwej komunikacji pacjenta z lekarzem. Jego efektem powinno być zrozumienie przez pacjenta przekazywanych zaleceń, dotyczących stylu życia (np. przestrzegania diety, czy zażywania leków). Innymi słowy adherence zakłada aktywny udział pacjenta w ustalaniu terapii, a także konsekwentne wypełnianie zaleceń. Powstaje pytanie, na ile pacjent może mieć realny wpływ na stosowaną terapię i w jaki sposób możliwe jest zwiększenie prawdopodobieństwa utrzymania reżimu terapeutycznego? Jako przykład aktywnego udziału pacjenta w planowaniu procesu terapeutycznego można podać wspólną decyzję dotycząca postaci przyjmowanego leku: w przypadku, kiedy pacjent ma problemy z przełykaniem, może otrzymać lek w innej postaci, np. syropu, zastrzyków, czy czopków. Zgłoszenie takiej potrzeby i wspólne ustalenie najwłaściwszej postaci leku (czy tez drogi jego podania) stanowi dowód na właściwe funkcjonowanie adherence. Taki mechanizm przekłada się na istotę adherence, a więc, zaakceptowanie i przede wszystkim przestrzeganie wspólnie wypracowanych warunków terapii.
Niski stopień adherence może z kolei niekorzystnie odbić się na efektywności procesu terapeutycznego lub całkowicie go uniemożliwić. Konieczne jest zatem budowanie relacji z pacjentem, co jest szczególnie ważne w przypadku chorych przewlekle, którzy odbywają regularne wizyty lekarskie. Należy jednak podkreślić, iż istnieją elementy warunkujące adherence, na które lekarz, farmaceuta czy pielęgniarka nie mają wpływu. Zalicza się nich na przykład poziom percepcji pacjenta, czy jego wiek i wynikające z niego ograniczenia (choroby, demencja, niedosłuch, niedowidzenie itp.). W takim przypadku w osiągnięciu odpowiedniego stopnia adherence nieodzowna może okazać się pomoc opiekuna prawnego, lub członka rodziny. O ile pacjent nie pozostaje w szpitalu, gdzie w sposób naturalny stopień zarówno adherence, jak i compliance, jest wysoki (w skutek pewnej „kontroli” nad chorym i możliwości monitorowania jego zachowań), o tyle w przypadku chorób niewymagających hospitalizacji, rzecz jest nieco trudniejsza. Wskazuje się tu zatem na rolę otoczenia chorego w procesie leczenia. Szczególnie w przypadku pacjenta senioralnego, czy też małego dziecka to w dużej mierze od jego bliskich, funkcjonujących w siedlisku, zależy stosowanie się pacjenta do zaleceń. Sugeruje to potrzebę objęcia edukacją zdrowotną nie tylko pacjenta, ale także jego rodziny, czy też opiekunów. Takie kompleksowe podejście znacznie zwiększa szanse na poprawę i utrzymanie dobrego stanu zdrowia.
















